Agustín de Iturbide y Green (1863-1925)
Z Wikipedii
Agustín de Iturbide y Green ( ur. 2 kwietnia 1863 w Georgetown; zm. 3 marca 1925 w Waszyngtonie ), książę Meksyku.
[edytuj] Życie
Agustín był synem księcia Ángela de Iturbide y Huarte (1816 - 1872) i Amerykanki Alice Green. Jego dziadkiem był Agustín de Iturbide, rozstrzelany cesarz Meksyku.
Po objęciu władzy w Meksyku przez Maksymiliana Habsburga, książę Agustín i jego kuzyn Salvador otrzymali tytuł książąt. Cesarz wraz z żoną, cesarzową Charlottą adoptował wnuków swojego porzednika i ustanowił ich swoimi następcami. Gdy wzrastały siły wrogów cesarstwa, cesarz Maksymilian postanowił wysłać Agustína do matki, która od dawna chciała uzyskać prawo nad opieką syna, mimo podpisania paktu ustanawiającego opiekę nad synem cesarzowi. O pomoc w odzyskaniu syna wzróciła się do Stanów Zjednoczonych, czym przysporzyła wielu kłopotów cesarstwu. Książę został więc wysłany do matki do Hawany.
Książę Augustin został zapisany do szkoły w Georgetown, a potem udał się do Brukseli, by studiować filozofię. W wiele lat po upadku Drugiego Cesarstwa wrócił do Meksyku, gdzie służył w wojsku. Ponieważ jednak opublikował w prasie list protestujący przeciwko administracji prezydenta Porfirio Diaza, wytoczono mu proces, w którym przez sąd wojenny skazał go na tymczasowe wygnanie. Zamieszkał wtedy w Stanach Zjednoczonych, gdzie ożenił się z Luizą Kearney i zaczął pracować jako profesor języka hiszpańskiego i francuskiego na Katolickim Uniwersytecie w Georgetown.
Agustín stał się głową rodziny, kiedy miał zaledwie dziewięć lat, po śmierci ojca Ángela w 1872 roku. Nigdy nie utracił kontaktu z Meksykanami. Ponieważ był bezdzietny, jego historyczny tytuł przeszedł na córkę Salvadora, Marię Józefę Zofię de Iturbide. Zmarł w 1925 roku.
| Studenci z Kalifornii za Obamą |
Uniwersytet Stanford w Kalifornii to kuźnia amerykańskich kadr, szczególnie zaplecze dla pobliskiej Doliny Krzemowej. To także demokratyczny bastion, w którym niekwestionowanym faworytem jest Barack Obama.
|
| Mieszkańcy Nashville przepytają McCaina i Obamę |
"Wyścig do Białego Domu wiedzie przez Belmont University" - głoszą znaczki rozdawane na wyższej uczelni w Nasvhille w stanie Tennessee. To właśnie tam John McCain i Barack Obama staną naprzeciw siebie podczas drugiej w tej kampanii debacie prezydenckiej.
|
| Obama bliżej Białego Domu |
Demokratyczny senator Barack Obama cieszy się większym poparciem Amerykanów od swojego republikańskiego rywala Johna McCaina - wynika z najnowszych przedwyborczych sondaży przeprowadzonych przez kilka amerykańskich ośrodków badania opinii publicznej i mediów.
|
| Polacy szturmują sklepy, rząd uspokaja |
- Ludzie wykupują wszystko ze sklepów, powoli brakuje jedzenia - napisał na Kontakt TVN24 nasz internauta z Islandii. Rząd błyskawicznie wprowadził ustawę, dzięki której w pełni przejął kontrolę nad systemem bankowym. A największa gazeta, PO POLSKU, studzi emocje.
|
| "Zabójstwa Anny nie zapomnimy i nie wybaczymy" |
Około 300 osób zebrało się we wtorek po południu na placu Aleksandra Puszkina w Moskwie, aby uczcić pamięć Anny Politkowskiej, zamordowanej dziennikarki opozycyjnej "Nowej Gaziety".
|
Uniwersytet Stanford w Kalifornii to kuźnia amerykańskich kadr, szczególnie zaplecze dla pobliskiej Doliny Krzemowej. To także demokratyczny bastion, w którym niekwestionowanym faworytem jest Barack Obama.
"Wyścig do Białego Domu wiedzie przez Belmont University" - głoszą znaczki rozdawane na wyższej uczelni w Nasvhille w stanie Tennessee. To właśnie tam John McCain i Barack Obama staną naprzeciw siebie podczas drugiej w tej kampanii debacie prezydenckiej.
Demokratyczny senator Barack Obama cieszy się większym poparciem Amerykanów od swojego republikańskiego rywala Johna McCaina - wynika z najnowszych przedwyborczych sondaży przeprowadzonych przez kilka amerykańskich ośrodków badania opinii publicznej i mediów.
- Ludzie wykupują wszystko ze sklepów, powoli brakuje jedzenia - napisał na Kontakt TVN24 nasz internauta z Islandii. Rząd błyskawicznie wprowadził ustawę, dzięki której w pełni przejął kontrolę nad systemem bankowym. A największa gazeta, PO POLSKU, studzi emocje.
Około 300 osób zebrało się we wtorek po południu na placu Aleksandra Puszkina w Moskwie, aby uczcić pamięć Anny Politkowskiej, zamordowanej dziennikarki opozycyjnej "Nowej Gaziety".