Antena Yagi
Z Wikipedii
Antena Yagi - właściwie antena Yagi-Uda, antena opracowana przez Hidetsugu Yagi i Shintaro Uda z Uniwersytetu Tohoku w Sendai w Japonii.
Spis treści |
[edytuj] Historia
W latach dwudziestych XX wieku Shintaro Uda, profesor Królewskiego Uniwersytu Tohoku opracował we współpracy z inżynierem Hidetsugu Yagi, również pracownikiem uniwersytetu, nowy typ anteny kierunkowej nazwanej kanałem falowym. Chociaż głównym pomysłodawcą i konstruktorem anteny był profesor Uda, to Hidetsugu Yagi, który posługiwał się językiem angielskim opublikował w 1928 roku w prasie zachodniej informacje o tym wynalazku, dlatego to właśnie z jego nazwiskiem połączono ten rodzaj anteny. Pomimo wielokrotnego podkreślania przez inżyniera Yagi, że pomysłodawcą był profesor Uda, do dnia dzisiejszego antena ta jest nazywana Yagi lub Yagi-Uda.
W lutym 1926 opatentowano antenę w Japonii, a amerykański patent został wydany w maju 1932. Anteny Yagi-Uda znalazły szerokie zastosowanie w komunikacji amatorskiej, łączności cyfrowej, telewizji i radiofoni.
[edytuj] Budowa i zasada działania
Antena Yagi-Uda jest anteną kierunkową wieloelementową o polaryzacji pionowej lub poziomej, zależnej od ustawienia elementów. Głównym elementem anteny jest dipol (wibrator) prosty, pętlowy lub bocznikowy o długości równej połowie długości fali, podłączony do przewodu antenowego. Pozostałe elementy anteny nie są podłączone, dlatego nazywa się je elementami biernymi. Pręty od strony odbiorczej mają mniejszą długość od wibratora i noszą nazywę direktorów (od ang. direct - nadawać kierunek), a pręty z przeciwnej strony, dłuższe od wibratora nazywane są reflektorami (odbija fale). Liczba direktorów ma wpływ na kierunkowość oraz na zysk anteny (im więcej direktorów tym większy zysk i większa kierunkowość – czyli węższa wiązka promieniowania). Antena konstrukcji SP6LB o 9 elementach na pasmo 2m (popularna w Polsce) ma zysk około 12dBd.
[edytuj] Zastosowanie
Pierwsze zastosowanie anten typu Yagi miało miejsce podczas II wojny światowej w urządzeniach radarowych montowanych na pokładach samolotów bojowych, głównie myśliwców nocnych i samolotów rozpoznawczych. Anten radarowych typu Yagi używano między innymi na pokładach niemieckiech samolotów Junkers Ju 88, brytyjskich nocnych myśliwcach Bristol Beaufighter i Short Sunderland. Początkowo montowano anteny głównie na dziobach maszyn, a później także na bokach kadłuba, co było powodem nadania, przez pilotów niemieckich, tak wyposażonym maszynom nazwy latających jeżozwierzy.
Obecnie anteny te znalazły szerokie zastosowanie głównie do odbioru fal o długościach metrowych, decymetrowych, między innymi w odbiorze telewizji, sieciach radiowych typu WLAN, a także w telekomunikacji. Antena stosowana jest m.in do łączenia access pointa oraz anteny głównej w sieciach radiowych. Są także powszechnie stosowane przez krótkofalowców w pasmach 6m (50-52MHz), 2m (144-146MHz) i 70cm (430-440MHz).
[edytuj] Linki zewnętrzne
- [1] - Opis popularnej anteny SP6LB na pasmo 144MHz
| Rodzice chorych na hemofilię będą protestować? |
|
"Gazeta Wyborcza": dzieci chore na hemofilię dostaną leki droższe i mniej bezpieczne.
|
| "Byłym marszałkom się nie odmawia" |
|
"Dziennik": byli marszałkowie Sejmu: Marek Borowski, Ludwik Dorn, Maciej Płażyński i Józef Zych wpadli na pomysł, by spotkać się z obecnym marszałkiem Bronisławem Komorowskim i przekonać go do zmiany atmosfery w Sejmie.
|
| Poseł PD, który wykładał w szkole "dla esbeków" |
|
"Nasz Dziennik": poseł Partii Demokratycznej Marian Filar przyznaje, że pracował przez dwa semestry w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego, która kształciła kadry dla Służby Bezpieczeństwa.
|
| Zaczęło się od plotki - szczegóły rozmowy prezydent-Sikorski |
|
"Dziennik": gazecie udało się poznać nowe szczegóły tajnego przesłuchania, które 4 lipca urządził Radosławowi Sikorskiemu Lech Kaczyński. Wiemy już - pisze gazeta - dlaczego prezydent był tak podejrzliwy. Spowodowały to docierające z USA sygnały, że rząd Tuska celowo opóźnia negocjacje w sprawie tarczy.
|
| Skansen w "Koperniku" |
|
"Echo Miasta Łódź": to żenujące! Sprzęt na bloku operacyjnym oddziału onkologicznego szpitala "Kopernika" powinien od dawna stać w... muzeum.
|