Autostrady Singapuru
Z Wikipedii
Autostrady Singapurskie (ang. – The expressways of Singapore) są właściwie podobne do europejskich miejskich dróg ekspresowych. Wszystkie są dwujezdniowe i mają bezkolizyjne skrzyżowania (wjazdy i wyjazdy z autostrady) i zostały budowane po to, żeby się szybko poruszać pomiędzy dzielnicami Singapuru. Na ogół mają po trzy pasy w każdym kierunku.
Istnieje w chwili obecnej aż osiem autostrad w Singapurze, plus jedna, która jest w trakcie realizowania.
[edytuj] Lista Singapurskich autostrad
Autostrady Singapurskie nie mają numerów, lecz nazwy. Są bardziej znane wśród ludzi lokalnych z trzyliterowych, oficjalnych skrótów nazw.
- PIE - Pan Island Expressway
- BKE - Bukit Timah Expressway
- ECP - East Coast Parkway
- AYE - Ayer Rajah Expressway
- SLE - Seletar Expressway
- TPE - Tampines Expressway
- KJE - Kranji Expressway
- CTE - Central Expressway
- KPE - Kallang-Payah Expressway, która częściowo jest jeszcze w trakcie budowy.
- MCE - Marina Coastal Expressway, w fazie projektowania, jej budowa rozpocznie sie na początku 2008 roku.
Obecnie są prowadzone poszukiwania w celu budowania kolejnych autostrad, aktualnie jedynym projektem jest MCE (Marina Coastal Expressway), która połączy południowy kraniec KPE ze wchodnim krańcem AYE. Jej budowa rozpocznie się w 2008 roku i potrwa około 5 lat. Całkowita długość wyniesie 5 km, w tym 3.5 km pod ziemią.
Budowa pierwszej Singapurskiej autostrady, PIE, się zaczęła w 1966r. Następne autostrady zostały zrealizowane i uzupełnione po części. Ostatnie przedłużenie autostrady miało miejsce w 1999r., kiedy SLE została uzupełniona.
Dziś istnieje 151 km autostrad w Singapurze.
Najnowszą autostradą w trakcie realizacji jest KPE, która ma 12km długości, wśród których 9km jest 10m pod ziemią. Budowa rozpoczęła się w 2001r. Pierwszy, trzykilometrowy odcinek pomiędzy PIE a ECP został oddany do użytku 26 października 2006. Szacuje się, że KPE zostanie całkowicie zrealizowana w 2008r. BKE jest częścią trasy azjatyckiej Trasa Azjatycka AH2, należąca do Azjatyckiej Sieci Głównych Dróg (Asian Highway Network). Najdłuższa Singapurska autostrada to PIE ma zaledwie 41km długości.
[edytuj] Szczegóły
Ruch odbywa się po lewej stronie jezdni. Niedopuszczani na autostrady Singapurskie są początkujący kierowcy. Na ogół, ograniczenie prędkości wynosi 90 km/h (duża ilość aut); a na niektórych odcinkach stare ograniczenie wynosi 80km/h. Bardzo dużo jest fotoradarów (ang. – Speed Cameras). W przeciwieństwie do lokalnych dróg, które mogą być wykonane z betonu, autostrady są wykonane z asfaltu. Pas awaryjny jest oddzielony ciągłą linią od reszty jezdni. Często pasy są numerowane z prawej do lewej – nr.1 najbliżej bariery oddzielającej obu jezdni. Powszechnie używany jest system monitoringu oraz drogowskazy diodowe, na których widnieją wiadomości (np. ostrzeżenia o ewentualnych zatorach lub szacunki czasu podróży do danego punktu). Nazwa tego systemu brzmi EMAS. Autostrady Singapurskie są dość krótkie. Nie ma więc żadnych MOP-ów.
| MŚ U-20 kobiet: Korea Płn. i USA w finale |
|
Korea Północna zagra z USA w niedzielnym finale piłkarskich mistrzostw świata do lat 20, które odbywają się w Chile. O trzecie miejsce rywalizować będą zespoły Francji i Niemiec.
|
| Duże kłopoty czołowego kierowcy F1 |
|
Kimi Raikkonen, były mistrz świata F1 i kierowca Ferrari znowu ma kłopoty. Tym razem nie chodzi o problemy na torze, ale o kwestie finansowe.
|
| Menedżer przyjechał zabrać Rogera |
|
Już w najbliższych tygodniach Roger Guerreiro może opuścić warszawską Legię. W grę wchodzą dwa kierunki: Francja i Portugalia.
|
| Polak dołożył kolejne "oczko" do rekordu |
|
Zespół Sebastiana Janikowskiego - Oakland Raiders poniósł dziesiątą porażkę w obecnym sezonie ligi futbolu amerykańskiego NFL. W czwartek przegrał na wyjeździe z San Diego Chargers 7:34.
|
| PZPN zarabia na... książkach |
|
PZPN potrafi zarabiać na wszystkim. Nawet na przepisach gry w piłkę nożną. Za liczącą 172 strony niebieską książeczkę najpierw trzeba było zapłacić 25 złotych, mimo że koszty druku to 7 złotych. Gdy sprawą zainteresował się "Dziennik", cena nagle spadła do 15 złotych. Ale to i tak zbyt dużo.
|