Charles Fort
Z Wikipedii
| Ten artykuł wymaga dopracowania zgodnie z zaleceniami edycyjnymi. Po naprawieniu wszystkich błędów można usunąć tę wiadomość. |
Charles Fort (ur. 6 sierpnia 1874 w Albany, USA, zm. 3 maja 1932), amerykański pisarz i badacz zjawisk paranormalnych.
Nie miał łatwego dzieciństwa - był często bity przez ojca. W wieku 18 lat Fort opuścił dom rodzinny i zaczął wędrować, zdobywając tym samym nowe doświadczenia. Po pięciu latach, gdy przewędrował już szmat świata, postanowił zamieszkać w jakimś stałym miejscu, koncentrując się na zgłębianiu tajemnic naszego świata.
Ponieważ w wieku dziewiętnastym wielkie triumfy zaczęła święcić nauka, Fort uznał, że naukowcy wydrarli już naturze wiele sekretów i z zapałem zaczął studiować pisma naukowe, licząc, że zaspokoją one jego głód wiedzy. Na podstawie artykułów sporządzał liczne notatki, mając nadzieję, iż będą mu one przydatne. Po jakimś czasie stwierdził jednak, że szukanie wiadomości w pismach naukowych nie fascynuje go i nie jest tym, o co mu chodziło. Spalił więc 25 000 swoich notatek i znów zaczął wertować gazety i czasopisma, tym razem jednak w poszukiwaniu rzeczy niewyjaśnionych i potępianych przez naukowców oraz uważanych przez nich za śmieszne. Teraz także pisał notatki z tym że wymyślonym przez siebie pismem stenograficznym i w 1915 roku miał ich już 15 000. Fort był zafascynowany rzeczami, które znalazł w gazetach. Na ich podstawie opracował teorię istnienia UFO, pisał artykuły o duchach i teleportacji. Napisał dwie książki "X" i "Y". Pierwsza mówiła o istnieniu cywilizacji marsjańskiej i jej wpływie na życie Ziemian, w drugiej Fort przedstawił dowody na istnienie nieznanej cywilizacji na biegunie południowym. Niestety żaden wydawca nie był zainteresowany opublikowaniem tych pozycji. Fort postąpił więc podobnie jak ze swymi pierwszymi notatkami i spalił rękopisy obu książek. Nie zniechęcił się jednak. Napisał kolejne dzieło pt.: "Księga przeklętych", w którym zamieścił najbardziej zadziwiające historie, o jakich czytał i słyszał. Być może i ona zostałaby spalona, gdyby nie przyjaciel Forta, znany amerykński pisarz Theodore Dreiser, który, zafascynowany książką, namówił swego wydawcę, by ją wydał.
"Księga przeklętych" ukazała się drukiem w 1919 roku, wywołując konsternację. Była napisana w skomplikowany i chaotyczny sposób, co bardzo utrudniało jej czytanie, jednak logicznie i mając poparcie w dowodach, krytykowała nauki przyrodnicze. Forta intrygowała też ludzka psychika. Napisał kolejną książkę, ktorą zatytuował "Dzikie talenty", a zajął się w niej okultyzmem, spirytyzmem, teleportacją, wampirami, jasnowidzeniem i telekinezą. Fort zmarł 3 maja 1932 roku, ale pamięć o nim nie znikła, bowiem jego myśli są inspiracją dla wielu osób, a jego nazwisko zostało nawet wplecione do zupełnie współczesnej książki "W pogoni za Vermeerem".
Oto dwa fragmenty z książki Charlesa Forta pt."Dzikie talenty" skopiowane ze strony www.gwiazdy.com.pl
Na murze kościoła w Oxfordzie pojawił się portret zmarłego dziekana Liddella Swawolny malarz Czytając informacje drukowane przez londyński "Daily Express" z 17 i 30 lipca oraz przez "Sunday Express" z 12 sierpnia 1923 roku, ktoś skłonny do osobliwych interpretacji mógłby pomyśleć, że owego lata 1923 roku po Anglii wędrował jakiś magik-artysta, używający swawolnie swych niezwykłych talentów. Ktoś lub coś odbijało na ścianach kościołów i na kolumnach różne wizerunki. Pierwsze z doniesień na ten temat mówi o pojawieniu się na murze kościoła Chrystusa Pana w Oxfordzie portretu słynnego duchownego z Oxfordu, zmarłego przed laty dziekana Liddella. Kolejne informacje o podobnych zjawiskach pochodzą z Bath, Bristolu i z Uphill w Somerset.
Mówiące ciała Londyński "Sunday News" z 3 sierpnia 1926 roku: "Dorothy Parrot, obecnie czteroletnia dziewczynka, dziecko pani R.S. Parrot z Winget Mill w Georgii, przyszła na świat z czerwoną plamą na ciele. Z plamy tej uformowały się później trzy litery: R.I.C. Doktorzy nie potrafią tego zjawiska wyjaśnić". "Londyński "Daily Express" z 17 listopada 1913 roku opowiada o niezwykłej dwunastoletniej dziewczynce z wioski Bussus-Bus-suel, położonej w pobliżu Abbeville, we Francji. Dziewczynka ta miała "mówiące" ciało. Gdy zadawano jej pytanie, odpowiedzi w postaci liter tworzących wyrazy wyłaniały się na skórze jej nóg, przedramion i ramion. Na jej ciele pojawiały się również wizerunki różnych przedmiotów i zwierząt; czasem drabina, czasem pies, koń lub coś jeszcze. We wrześniu 1926 roku przywieziono do Londynu pewną rumuńską dziewczynkę nazwiskiem Eleonore Zegun, zaś celem podróży było przeprowadzenie obserwacji w National Laboratory for Psychical Research. Hrabina Wasilko-Serecka, która przywiozła dziewczynkę do Londynu, powiedziała w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi "Evening Standard" (numer z 1 października 1926 roku), że widziała na własne oczy, jak na ramieniu dziewczynki formowało się słowo Dracu. W języku rumuńskim jest to jedna z nazw Diabła. Albo też Mane, Tekel, Fares, słowa wyłaniające się na ścianie przed zdumionym władcą Babilonu. Widzę, że właściwie mógłbym otwarcie i śmiało wystąpić w obronie wszystkich, a w każdym razie znacznej liczby niezwykłych historii biblijnych, które może nie są wytworami fantazji, lecz danymi pasującymi do innych danych z naszej książki. Zasłużyłbym też bez wątpienia na zaszczytny tytuł Obrońcy Niektórych Artykułów Wiary.
Książka "Dzikie talenty" została przetłumaczona na język polski przez Zygmunta Kubasiaka i wydana w 1994 roku przez wydawnictwo Pandora.
| Polska liderem w pokazywaniu europejskich produkcji |
|
Europejskie stacje telewizyjne przeznaczają ponad 65 proc. czasu antenowego na produkcje europejskie, w tym ponad 36 proc. na produkcje niezależnych producentów z UE - wynika z piątkowego raportu Komisji Europejskiej. Polska jest liderem rankingu krajów UE.
|
| TVP procesuje siÄ™ z "Dziennikiem" |
|
Przeprosin i wpłaty 200 tys. na cel społeczny żąda TVP od "Dziennika" za artykuł pt. "Korupcja w TVP" - o domniemanej propozycji wiceszefowej Agencji Informacji TVP Patrycji Koteckiej wyższych wycen za materiały kompromitujące PO.
|
| Maks Kolonko procesuje siÄ™ z "Faktem" |
|
Przeprosin i 100 tysięcy zł zadośćuczynienia żąda od wydawcy "Faktu" znany prezenter TV Mariusz Maks Kolonko za nazwanie go "łajdakiem" i sugestię, że swój związek z Weroniką Rosati traktował instrumentalnie.
|
| Powstaje audiobook o ÅšlÄ…sku |
|
Sześć płyt i książka z esejami złożą się na audiobook poświęcony Śląskowi. Ma to być dźwiękowy pejzaż regionu.
|
| Dodatek o Powstaniu Warszawskim w "Rzeczpospolitej" |
|
Dzisiaj dziennik "Rzeczpospolita" (Presspublica) ukaże siÄ™ z dodatkiem poÅ›wiÄ™conym Powstaniu Warszawskiemu – "Warszawa '44".
|
