CtF
Z Wikipedii
CtF (ang. Computer to Film, a dokładniej: Computer-to-Film) – w dokładnym znaczeniu jest to ogólna nazwa technologii tworzenia formy kopiowej na potrzeby poligrafii, która polega na naświetlaniu z komputera klisz na urządzeniu zwanym naświetlarką. W praktyce termin ten jest jednak stosowany w znaczeniu jednej z dwu podstawowych metod prowadzących do stworzenia formy drukowej w druku offsetowym. Drugą jest CtP (ang. Computer-to-Plate). W obu przypadkach efektem końcowym jest taka sama forma drukowa, tzw. blacha. Różnica polega na technologii wykonania, a co za tym idzie – na czasie pracy i jakości efektu końcowego. W praktycznych zastosowaniach CtF jest poprzednikiem CtP.
Technologia CtF polega na dodatkowym etapie pośrednim – wykonaniu klisz. Strony publikacji są naświetlane z plików postscriptowych na naświetlarce. Klisze (po wywołaniu) służą do stykowego kopiowania na kopioramie na formy drukowe – właśnie owe blachy, które na tym etapie procesu są jeszcze światłoczułe (tzw. presensybilizowane). Po wywołaniu blach można je zakładać na maszynę drukarską.
Na marginesie można dodać, że formy drukowe presensybilizowane utrzymują swoja światłoczułość nawet po ich wywołaniu – warstwą światłoczułą są fotopolimery i w zależności od tego, czy są pozytywowe czy negatywowe ich wytrzymałość pod wpływem światła zmniejsza się lub zwiększa.
Wady CtF: Fakt istnienia klisz wymusza dodatkową czynność zwaną montażem. Jest to montaż ręczny, a czynnik ludzki jest przyczyną niedokładności w pasowaniu kolejnych klisz (w przypadku druku barwnego składającego się z nakładania na siebie kolejnych kolorów podstawowych), jak również niedokładności spowodowanej montowaniem (przyklejaniem) wielu mniejszych klisz na jedną większą wspólną folię montażową (tzw. astralon) – o wielkości dopasowanej do zadrukowywanego arkusza. Ponadto klisze, jako materiał delikatny, z trudem wytrzymują stabilność wymiarową oraz są podatne na zanieczyszczenia i uszkodzenia mechaniczne. Naświetlanie blach z klisz utrudnia również zapanowanie nad dokładnością punktu rastrowego (jego wielkość i kształt), co powoduje utrudnienia w zachowaniu wierności kolorystycznej.
Jednakże jedynie technologia CtF jest dostępna dla ciągle jeszcze wielkiej liczby małych drukarni, jak i większości drukarni średniej wielkości. Jest to spowodowane wciąż jeszcze dużymi kosztami uruchomienia tej nowej technologii. Koszty te są związane nie tylko z samymi urządzeniami, ale i pozyskaniem odpowiednio wykształconego i doświadczonego personelu do ich obsługi. Ponadto drukarnie dysponujące już technologią CtP z reguły nie świadczą usługowego wykonywania form drukowych na zewnątrz.
W druku offsetowym istnieją również metody tworzenia form drukowych bezpośrednio na maszynie drukarskiej, które noszą ogólną nazwę technologii CtPress.
[edytuj] Zobacz też
- naświetlarka
- CtP
- CtPress
- druk cyfrowy
- przegląd zagadnień z zakresu DTP oraz poligrafii
| Premier na Podhalu: ważniejszy zerwany most niż ustawa medialna |
|
Premier Donald Tusk i wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna przyjechali rano na Podhale, gdzie oceniają straty po gwałtownych opadach deszczu. - Najważniejsze, że nie zawiedli ludzie - mówił premier do dziennikarzy.
|
| Rodzice chorych na hemofilię będą protestować? |
|
"Gazeta Wyborcza": dzieci chore na hemofilię dostaną leki droższe i mniej bezpieczne.
|
| "Byłym marszałkom się nie odmawia" |
|
"Dziennik": byli marszałkowie Sejmu: Marek Borowski, Ludwik Dorn, Maciej Płażyński i Józef Zych wpadli na pomysł, by spotkać się z obecnym marszałkiem Bronisławem Komorowskim i przekonać go do zmiany atmosfery w Sejmie.
|
| Poseł PD, który wykładał w szkole "dla esbeków" |
|
"Nasz Dziennik": poseł Partii Demokratycznej Marian Filar przyznaje, że pracował przez dwa semestry w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego, która kształciła kadry dla Służby Bezpieczeństwa.
|
| Zaczęło się od plotki - szczegóły rozmowy prezydent-Sikorski |
|
"Dziennik": gazecie udało się poznać nowe szczegóły tajnego przesłuchania, które 4 lipca urządził Radosławowi Sikorskiemu Lech Kaczyński. Wiemy już - pisze gazeta - dlaczego prezydent był tak podejrzliwy. Spowodowały to docierające z USA sygnały, że rząd Tuska celowo opóźnia negocjacje w sprawie tarczy.
|