Jurij Modin - Google

Jurij Modin

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj

Jurij Iwanowicz Modin (ur. 1921) – oficer wywiadu, jeden z najlepszych oficerów prowadzących w historii radzieckiego wywiadu, prowadził m.in. członków Siatki Szpiegowskiej Cambridge.
Urodzony w małym miasteczku w Związku Radzieckim, był synem oficera Armii Czerwonej. W 1940 roku wstąpił na wydział inżynierii Akademii Marynarki Wojennej w Leningradzie. W 1942 w wyniku zagrożenia ewakuowany wraz z uczelnią na tyły. Występując jako świadek oskarżenia w sprawie przeciwko kucharzowi szkolnemu, który wziął trochę masła ze stołówki (kucharza za kradzież rozstrzelano), zwrócił na siebie uwagę NKWD. Przeniesiono go do Moskwy, aby doskonalił umiejętności w zakresie języka angielskiego. Od grudnia 1943 roku tłumacz na Łubiance (Centrala NKWD), zajmował się także przekładami dokumentów i informacji wywiadowczych, pochodzących od Siatki szpiegowskiej Cambridge. Pod koniec 1947 roku wysłano go do Londynu, pod przykrywką attaché prasowego w istocie pełnił funkcję asystenta tamtejszego rezydenta MGB. Spotykał się regularnie z agentami radzieckimi: Anthonym Bluntem, Guyem Burgessem i Johnem Cairncrossem. Agenci brytyjskiego kontrwywiadu (MI5) nie potrafili wykryć tych kontaktów. W 1951 roku Modin pomógł Burgessowi i Donaldowi Macleanowi w ucieczce do Związku Radzieckiego. W 1953 roku odwołano go do Moskwy, powrócił jednak po roku, aby wspomóc Harolda (Kima) Philby’ego, a potem w 1955 roku w charakterze rezydenta, aby przygotować oficjalną wizytę Nikity Chruszczowa. Został zdekonspirowany przez Blunta, który po aresztowaniu podczas przesłuchań wskazał na niego jako oficera prowadzącego. Jurij Modin działał następnie w Indiach, a karierę w wywiadzie zakończył w charakterze wykładowcy w radzieckim instytucie im. Andropowa (szkoła szpiegów).
W Moskwie przyjaźnił się z Burgessem, Macleanem, i Philbym, któremu pomógł napisać autobiografię : My Silent War 1968 (wyd. pol. – "Moja cicha wojna" 1994) Własne przeżycia zawarł w książce opublikowanej w Wielkiej Brytanii w 1994 roku pod tytułem My Five Cambridge Friends.
Podsumowując ich działalność, napisał:

Nie byli oni po prostu komunistami czy też sympatykami; uważali się za prawdziwych rewolucjonistów, gotowych poświęcić dla sprawy innych ludzi, a także i siebie. Nie można ich również winić za wiarę w Józefa Stalina, ten sam błąd popełniło całe pokolenie uczciwych mężczyzn i kobiet na świecie. Po fakcie oczywiste jest, że byli naiwni, ale w latach trzydziestych inaczej to wyglądało.

Kiedy myślę o nich teraz, widzę w nich Don Kichotów, którzy spędzili życie na walce z wiatrakami, podczas gdy historia nieubłaganie niszczyła ich ideały. Gardząc władzą, bogactwem, miłością, ambicją, spokojem i sławą wybrali politykę.

Złożyli przysięgę na wierność rewolucji i nie złamali jej.

Szczęściu trzeba pomagać
"Słowacy robili sporo zamieszania, ale - z całym szacunkiem - powinniśmy sobie z nimi poradzić". Słowa Leo Beenhakkera mogłyby posłużyć za najlepsze podsumowanie przegranego przez jego podopiecznych spotkania w eliminacjach mistrzostw świata. Warto jednak postawić sobie pytanie: z jakim rywalem poradziłaby sobie drużyna dysponowana tak, jak w środę na Tehelnym Polu?
El. MŚ: niemoc faworyzowanej Portugalii
Portugalia zremisowała w Bradze z Albanią 0:0 (0:0) w meczu grupy 1. eliminacji piłkarskich mistrzostw świata.
El. MŚ: podsumowanie
Hiszpania, Anglia i Holandia nadal bez straty punktów kroczą po awans do piłkarskiego mundialu w RPA w 2010 roku. W środę z tego grona odpadła Grecja, która uległa Szwajcarii 1:2. Największą niespodziankę stanowił bezbramkowy remis Portugalii z Albanią.
El. MŚ: opinie polskich piłkarzy
Opinie polskich piłkarzy po przegranym meczu ze Słowacją 1:2 w eliminacjach mistrzostw świata:
"Dobij dziada, bo jak dziad ożyje, to ciebie dobije"
To był szok. Kilkanaście minut po ostatnim gwizdku na Tehelnym Polu w Bratysławie nadal ciężko w to uwierzyć. Polacy po koszmarnych błędach dali sobie strzelić dwa gole w niespełna dwie minuty i przegrali wygrany mecz - napisał na blogu "Faul taktyczny" redaktor serwisu sport.onet.pl Daniel Bednarek.
Linki: Strona gwna