Katastrofa lotnicza na Policy w 1969 - Google

Katastrofa lotnicza na Policy w 1969

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj

Współrzędne: 49°38' N 19°38' EGeografia

Katastrofa lotnica na Policy
Kraj: Polska
Miejsce: Polica
Data: 2 kwietnia 1969
Ofiary śmiertelne: 53 osoby
Rodzaj katastrofy: katastrofa lotnicza

2 kwietnia 1969 na północnym stoku Policy w Paśmie Babiogórskim, na terenie Zawoi, rozbił się samolot An-24 SP-LTF Polskich Linii Lotniczych LOT. Na pokładzie znajdowały się 53 osoby (47 pasażerów i 6 członków załogi), wszyscy zginęli.

Samolot rejsowy LOT-u wystartował z lotniska Okęcie o 15:20. Planowany czas lotu do Krakowa wynosił 55 minut. Z nieznanych przyczyn samolot zboczył z kursu i rozbił się w górach, w gęsto zalesionym terenie, kilkadziesiąt kilometrów od lotniska w Balicach. Wśród ofiar znajdował się m.in. znany polski językoznawca Zenon Klemensiewicz (jego imieniem nazwano rezerwat przyrody na Policy), były minister lasów Stanisław Tkaczow oraz czternastoletni syn ministra komunikacji Piotra Lewińskiego, Stanisław.

Władze w komunikacie oficjalnym nie ujawniły przyczyn katastrofy, które po dziś dzień pozostają niejasne. Niewyjaśnionym jest jak piloci mogli przeoczyć Kraków przy panującej wówczas dobrej widoczności. Ewentualnym wytłumaczeniem tego faktu może być jakość aparatury nawigacyjnej w Krakowie. Pojawiają się również sugestie, że piloci próbowali uciec z Polski, stąd też ich przelot na niskiej wysokości nad Beskidami, który mógł doprowadzić do katastrofy.

W miejscu katastrofy jej ofiary upamiętnia drewniany krzyż. Na krzyżu umieszczono dodatkową tabliczkę wykonaną z resztek poszycia samolotu z informacją o oddziale partyzanckim działającym w tym rejonie.

Oficjalny komunikat odnośnie przyczyn tej katastrofy wyszczególnia:[1]

  1. błędy w działaniu załogi
  2. wady systemu załoga - statek powietrzny
  3. naruszenie przepisów kierowania ruchem lotniczym
  4. błędy działania kontrolerów ruchu lotniczego
  5. wady systemu kierowania ruchem lotniczym.

W oficjalnym komunikacie pominięto trochę informacji ze śledztwa prowadzonego przez krakowską prokuraturę:

  1. Niedostateczne zwracanie uwagi przez komisje lekarskie na stan zdrowia pilotów — kapitan samolotu (Czesław Doliński) od kilku lat uskarżał się na bóle w klatce piersiowej, ale ponieważ badania EKG nic nie pokazywały (badanie to wykonywane w spoczynku i przy standardowych 6 odprowadzeniach często nie pokazuje niedokrwienia i zawału dolnej oraz tylnej ściany serca), skargi te ignorowano (podczas sekcji zwłok kapitana znaleziono starą bliznę pozawałową i świeży zawał w dolnej ścianie serca; a w dniu katastrofy kapitan skarżył się na silne bóle w klatce piersiowej).
  2. Sytuację rodzinno-zawodową kapitana Dolińskiego — z powodu stanu zdrowia (poprzedni punkt) chciał on przejść do służby naziemnej, ale ponieważ żona zaszła w drugą ciążę (a z racji złego stanu zdrowia wymagała starannej opieki i sprowadzania leków z zagranicy, co było kosztowne), zaczął on ukrywać objawy i ukończył kurs języka angielskiego, aby latać poza Polską (i więcej zarabiać). W dniu katastrofy żona czuła się wyjątkowo źle, a na dodatek syn kapitana zachorował na anginę — kapitan był bardzo zdenerwowany.
  3. Załoga, która leciała, była to załoga dyżurna (ze stałej załogi pilot zachorował) złożona z kapitana Dolińskiego i niedoświadczonych innych członków (nie znali się dobrze na nawigacji).
  4. Niewłaściwy sposób prowadzenia nawigacji przez pilotów na liniach krajowych — tylko wzrokowa na podstawie wyglądu terenu, a istniejące radiolatarnie de facto ignorowano (większość pilotów nie pamiętała ich kodów wywoławczych) — samoloty miały przelatując obok radiolatarni informować o tym kontrolę lotów (w przypadku lotów z Warszawy do Krakowa samolot mijał 2 — Przysucha i Jędrzejów — w odstępie kilkunastu minut); w praktyce załogi ignorowały sygnały radiolatarń, a meldunki nadawały na podstawie orientacji wzrokowej. Sytuacja ta mogła sprzyjać pomyłce nawigacyjnej podczas feralnego lotu, ponieważ odbywał się on przez większość czasu ponad poziomem i jeśli źle czujący się kapitan Doliński nie był w stanie kontrolować drugiego pilota, to z powodu niewielkiego doświadczenia mógł on nie rozeznać się w położeniu samolotu na podstawie wyglądu pojawiającego od czasu terenu.
  5. Kiepski radar na lotnisku w Balicach (nie był to radar kontroli ruchu lotniczego, a radar kontroli ruchu statków u wejścia do portu) i złe wyszkolenie radarzysty, co uniemożliwiło kontroli naziemnej zorientowanie się w rzeczywistym położeniu samolotu.
  6. Przeciążenie samolotu (nadkomplet pasażerów z dużą ilością bagażu), co uniemożliwiło załodze „poderwanie” samolotu, kiedy zobaczyła zbocze góry (drzewa w miejscu katastrofy były ścięte ukośnie, co wskazywało, że załoga próbowała wykonać ten manewr).
  7. Fakt, że nad Krakowem była dobra pogoda, ale nad lotniskiem w Balicach były już chmury (zbliżał się front atmosferyczny od zachodu).
  8. Brak w samolotach An-24 rejestratorów rozmów pilotów.

[edytuj] Linki zewnętrzne

Przypisy

  1. Analiza stanu bezpieczeństwa lotniczego lata 1962-1982. Op. do użytku wewnętrznego.

Niedosłyszący Polacy nie korzystają z aparatów
W Polsce tylko 4 proc. osób z ubytkiem słuchu nosi aparaty słuchowe. Tymczasem, im wcześniej sięgniemy po to urządzenie, tym więcej możemy naprawić - podkreślali specjaliści z zakresu zaburzeń słuchu na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie.
Nanocząstki, które zabijają bakterie
Powlekane polimerową otoczką krzemionkowe nanocząstki wykazują doskonałe uniwersalne właściwości antybakteryjne, zabijając drobnoustroje zarówno gram dodatnie, jak i gram ujemne. Dzięki polimerowej oraz nanotechnologicznej naturze, materiał ten może być stosowany, jako dodatek do różnego rodzaju lakierów oraz tworzyw sztucznych, stosownych przy wykończeniu wnętrz przestrzeni szpitalnych, donosi "Chemical Communications".
Nowatorska elektrownia w Niemczech
W Niemczech powstaje pierwsza na świecie konwencjonalna elektrownia, która będzie na miejscu wyłapywać powstający dwutlenek węgla. Pilotażowy program rusza w przyszłym tygodniu.
"Śmierć mózgowa to nie koniec życia"
Śmierć mózgowa nie może zostać uznana za koniec życia - to zdanie z artykułu, opublikowanego na łamach watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" wywołało falę dyskusji i polemiki we Włoszech.
PE chce zakazać klonowania w celu produkcji żywności
Parlament Europejski niemal jednogłośnie wezwał w środę do wprowadzenia w Unii Europejskiej zakazu klonowania zwierząt do celów produkcji żywności oraz importu klonowanych zwierząt i pochodzących z nich produktów.
Linki: Strona gwna