Kongres Liberalno-Demokratyczny
Z Wikipedii
Kongres Liberalno-Demokratyczny - polska partia polityczna utworzona 30 czerwca 1990, o charakterze centroprawicowym i liberalnym wywodząca się z Gdańskiego Towarzystwa Społeczno-Gospodarczego Kongres Liberałów - środowiska skupionego wokół J. K. Bieleckiego, D. Tuska, J. Lewandowskiego i J. Merkla. Po przegranych wyborach 1993 roku połączyła się z Unią Demokratyczną. Obecnie większość jej dawnych działaczy współtworzy PO.
Spis treści |
[edytuj] PoczÄ…tki i program
Partia została sądownie zarejestrowana 9 października 1990. Swój program KLD określał jako "pragmatyczny liberalizm". Głosił potrzebę prywatyzacji i rozszerzenia zakresu działania wolnego rynku. Opowiadał się za integracją Polski ze strukturami zachodnimi, ostrożnie przeprowadzaną dekomunizacją (choć w innym rozumieniu niż PC) oraz za neutralnością światopoglądową państwa.
[edytuj] Lata 1991-93
Od stycznia do grudnia 1991 KLD współtworzył wraz z PC, SD i PSL mniejszościowy rząd koalicyjny, na czele którego stanął współzałożyciel partii Jan Krzysztof Bielecki. W skład rządu weszli politycy Kongresu: Janusz Lewandowski (minister przekształceń własnościowych), Henryk Majewski (minister spraw wewnętrznych), Andrzej Zawiślak (przez krótki czas na stanowisku ministra przemysłu). Rzecznikiem prasowym Klubu Parlamentarnego został Andrzej Halicki, a doradcą premiera ds. młodzieży Paweł Piskorski. Sprawami kobiet zajmowała się w rządzie Anna Popowicz.
[edytuj] Wybory 1991
W wyborach parlamentarnych w 1991 KLD uzyskał 7,49% głosów (hasło wyborcze: "Ani w prawo ani w lewo, tylko prosto do Europy") i zdobył 37 miejsc w Sejmie oraz 6 w Senacie. Zaskakująco dobry wynik zawdzięczało KLD osobistej popularności premiera Bieleckiego (ponad 100 tys. głosów w Warszawie - najlepszy wynik w kraju).
Po wyborach Kongres znalazł się w tzw. piątce partii prawicowych, które utworzyły nieformalną koalicję, dzięki czemu (mimo słabszego wyniku niż np. UD i SLD) miał swoich przedstawicieli w prezydiach sejmu i senatu.
Ostatecznie jednak liberałowie nie weszli do rządu Jana Olszewskiego, pozostając wraz z UD w opozycji. Powodem odrzucenia współpracy rządowej z PC były różnice w programie gospodarczym oraz stosunku do reform Balcerowicza.
[edytuj] RzÄ…d Hanny Suchockiej
Po odwołaniu gabinetu (w którym wziął udział D. Tusk), Kongres wszedł w skład koalicji popierającej rząd Hanny Suchockiej, współtworząc nowy klub poselski pod nazwą Polski Program Liberalny (trzeci co do wielkości klub w sejmie). W nowym gabinecie z ramienia KLD zasiedli ministrowie Janusz Lewandowski, Krzysztof Kilian, Jan Krzysztof Bielecki i Andrzej Arendarski oraz wiceministrowie Michał Boni i Jan Rzymełka. Z nadania PPG, pozostającego z KLD w koalicji do rządu wszedł Zbigniew Eysmont.
Jednym ze sztandarowych osiągnięć Kongresu w czasie trwania rządu H. Suchockiej było przyjęcie Programu Powszechnej Prywatyzacji, który dzięki poparciu części opozycji (SLD), został przegłosowany w sejmie.
[edytuj] Wybory 1993
Prowadzona w iście amerykańskim stylu kampania wyborcza nie przekonała wyborców do KLD. W wyborach parlamentarnych w 1993 liberałowie uzyskali wynik o połowę gorszy od tego z 1991 r. - 3,99% - i nie znaleźli się w sejmie (w senacie zdobyli tylko jeden mandat w Poznaniu, który przypadł W. Krukowi).
Na porażkę Kongresu wpływ miało zniechęcenie społeczeństwa do wolnorynkowych reform kojarzonych z ekipą Bieleckiego (m.in. prywatyzacji), oskarżenia licznych polityków KLD o korupcję (hasło liberałowie - aferałowie). Do słabego wyniku przyczyniło się powstanie BBWR, który odebrał liberałom znaczną część elektoratu, a także wezwanie Unii Demokratycznej, by w obliczu przewidywanego zwycięstwa populistycznych SLD i KPN "głosować na silnych".
Za wyjątkowo nietrafione należy też uznać wyborcze hasło KLD "Milion nowych miejsc pracy", gdyż to właśnie ta partia była społecznie obwiniana za wysokie bezrobocie, a jej elektorat stanowili w większości przedsiębiorcy, którzy pracę i tak mieli.
Mimo przegranej KLD w wielu ośrodkach zachowała silne struktury. Jeden z lepszych wyników odniosła w Warszawie i na Pomorzu, gdzie z naddatkiem przekroczyła próg wyborczy.
[edytuj] Zjednoczenie z Unią Demokratyczną - Unia Wolności
23-24 kwietnia 1994 na kongresie zjednoczeniowym doszło do połączenia KLD z Unią Demokratyczną. Powstała wówczas nowa partia Unia Wolności, której wiceszefem został Donald Tusk (później również Janusz Lewandowski).
Dla polityków KLD oznaczało to częściową rezygnację z programu liberalnego (np. jednomandatowych okręgów wyborczych). W Unii Wolności dawne podziały programowe pozostały obecne, co uwidoczniło się np. w składzie list wyborczych w 1997 roku (por. przegrana Janusza Lewandowskiego w Gdańsku), a także coraz większych konfliktach personalnych i ideowych (podatek liniowy) w okresie rządu Jerzego Buzka, do którego nie wszedł ani jeden przedstawiciel d. KLD.
Z powodów spięć ideowo-programowych, a w znacznej mierze i personalnych (wzajemne wycinanie kandydatów do zjazdu w grudniu 2000 roku) doszło w 2001 roku do rozłamu w UW, zwolennicy skrzydła liberalnego utworzyli Platformę Obywatelską, w której można znaleźć wielu członków dawnego KLD (choć również i UD, np. Jan Wyrowiński, Marcin Zawiła, Iwona Śledzińska-Katarasińska).
| Wojna TVP z Sejmem |
|
"Dziennik": Brak transmisji obrad sejmowej komisji śledczej ws. śmierci Barbary Blidy przez TVP to dopiero początek wojny telewizji publicznej z Sejmem. Jej źródłem jest abonament.
|
| Sondaż: rząd nie spełnił obietnic złożonych przez premiera |
|
"Dziennik": 55 procent Polaków uważa, że rząd Donalda Tuska nie spełnił złożonej w expose obietnicy naprawy służby zdrowia - wynika z sondażu TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie gazety.
|
| Proces właściciela szkoły jazdy, oskarżonego o gwałt |
|
Przed sądem Rejonowym w Suwałkach (Podlaskie) rozpoczął się proces właściciela szkoły nauki jazdy Wojciecha P., oskarżonego o gwałt na 20-letniej kursantce.
|
| Nie będzie podwyżek dla budżetówki |
|
"Polska": osoby zatrudnione w "budżetówce" nie mają co liczyć na podwyżki w najbliższym czasie - pisze dziennik "Polska The Times". Płace w przyszłym roku wzrosną najwyżej o 6,5 procent. W tym roku pensje części urzędników wzrosły o 6 tys. złotych. Minister finansów Jan Rostowski mówi, że "nie ma żadnego powodu, by płace wzrosły bardziej".
|
| Polscy posłowie debatują ze "wspomagaczem" |
|
"Fakt": Posłowie komisji mniejszości narodowych nie potrafią się skupić i pracować w Sejmie. Żeby porozmawiać o problemach mniejszości narodowych w Polsce udali się do podkarpackiego Krasiczyna - pisze "Fakt". Tam posłowie raczyli się wódką, dobrym jedzeniem i toastami.
|