Kryzys 6 lutego 1934 - Google

Kryzys 6 lutego 1934

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj

Kryzys 6 lutego 1934 r. – wielkie demonstracje w Paryżu opozycji monarchistyczno-nacjonalistycznej przeciwko rządom Kartelu Lewicy, zakończone rozruchami i walką z policją

[edytuj] Geneza

Od 1931 r. Francja znajdowała się w stanie głębokiego kryzysu gospodarczego. Najbardziej dotknął on klasę średnią, która tradycyjnie popierała kolejne rządy III Republiki. Doszło też do kryzysu politycznego. Od maja 1932 r. do stycznia 1934 r. było 5 kolejnych lewicowych rządów, które nie umiały sobie poradzić z pogarszającą się sytuacją. Dochodziło też do wielu politycznych i gospodarczych skandali. W konsekwencji rosły w siłę tzw. ligi antyparlamentarne, czyli skrajnie prawicowe partie i ruchy polityczne. Bezpośrednim detonatorem wypadków 4 lutego okazała się tzw. afera Stavisky’ego, która wybuchła w styczniu 1934 r. Była ona związana z osobą żydowskiego imigranta Serge’a Alexandre’a Stavisky’ego, który poprzez niejasne kontakty ze sferami rządzącymi i światem finansjery został prezesem Towarzystwa Gruntów i Robót Publicznych, cieszącego się oficjalnym poparciem władz. Zaciągał on ogromne kredyty, używając zastawu fałszywej biżuterii, które następnie zdefraudował. Kiedy prawda o finansowych przekrętach wyszła na jaw, wybuchł ogromny skandal. Policja próbowała go aresztować w jego domu w Chamonix, ale oficjalnie popełnił samobójstwo, co było na rękę rządowi. Prasa opozycyjna sugerowała, że było to zabójstwo. Doprowadziło to do dymisji gabinetu premiera Camille’a Chautempsa, która nie spowodowała jednak uspokojenia nastrojów społecznych. Prezydent powierzył sformowanie nowego rządu Edouardowi Daladierowi, partyjnemu koledze C. Chautempsa. Ugrupowania skrajnie prawicowe postanowiły zaatakować rząd. Od 9 stycznia 1934 r. w Paryżu odbyło się 13 demonstracji. Pewną rolę w doprowadzeniu do wypadków 4 lutego odegrała także dymisja prefekta policji paryskiej Jeana Chiappe’a, który otwarcie przyznawał się do prawicowych poglądów. 6 lutego 1934 r. dziennik Akcji Francuskiej "L'Action Française" wezwał swoich czytelników: "Po wyjściu z biur Paryżanie udadzą się przed Izbę Deputowanych, aby dać do zrozumienia rządowi i jego parlamentarnym poplecznikom, że mają dość tego wstrętnego reżimu".

[edytuj] Przebieg wydarzeń

Od około godz. 18 w różnych częściach Paryża, ale głównie na Placu Concorde, zaczęły gromadzić się coraz większe tłumy ludzi. Przede wszystkim przybyli członkowie i sympatycy organizacji i ugrupowań monarchistycznych, nacjonalistycznych, faszystowskich i kombatanckich takich, jak Akcja Francuska, Kameloci Króla, Krzyże Ogniste, Młodzież Patriotyczna, Solidarność Francuska, Parti Franciste. Było też sporo zwyczajnych chuliganów i ludzi poszukujących rozróby. Uczestnicy określali ostateczną liczbę ludzi na 200 tys., natomiast lewicowe władze podały liczbę 100 tys. Głównym celem manifestantów był Pałac Burboński, gdzie obradowała Izba Deputowanych. Skandowali oni hasło "Precz ze złodziejami!" i próbowali sforsować policyjne kordony chroniące gmach Izby Deputowanych. Około godz. 19.30 na moście Concorde policja otworzyła nagle ogień do tłumu. Zaraz potem dowódca ochrony Parlamentu złożył premierowi raport, informując, że właśnie zabito 7 osób, zaś kilkadziesiąt raniono. Tymczasem uliczna walka stawała się coraz bardziej zażarta. Podpalano autobusy, demolowano ławki, sklepy, latarnie. Konna policja z szablami zaszarżowała na demonstrantów, którzy bronili się, ściągając funkcjonariuszy z siodeł, druzgocąc pałkami nogi koni i rozlewając na asfalcie oliwę. Samorzutnie organizowane grupy manifestantów, uzbrojonych w łomy, noże, kamienie ścierały się z oddziałami policji, a także z przybyłymi bojówkami komunistów. Walki trwały w rejonie kościoła Madeleine, Pałacu Burbońskiego, Champs Elysees, na Wielkich Bulwarach i przede wszystkim na Placu Concorde. Prawicowcy wdarli się do gmachu Ministerstwa Marynarki, gdzie podłożyli ogień. Rozruchy ustały dopiero o północy. Część francuskich historyków uważa, ża niepowodzenie demonstracji było związane przede wszystkim z przerwaniem wiecu członków Croix-de-Feu przez jego przywódcę płk. Françoisa de La Rocque’a. Miał on ostatecznie stanąć na stanowisku praworządności konstytucyjnej, przeciwstawiając się próbom dokonania zamachu stanu ze strony pozostałych lig antyparlamentarnych.

[edytuj] Konsekwencje

Prawicowa prasa natychmiast rozpoczęła atak na rząd. Mówiono o rzezi patriotów, o dziesiątkach zabitych, o czymś skandalicznym, że ci mordercy z rządu dopuścili się tak haniebnych czynów. Katolicki dziennik "La Croix" napisał o szlachetnej krwi przelanej na Placu Concorde. Natomiast lewicowe gazety oskarżyły demonstrantów o próbę przeprowadzenia zamachu stanu. Premier E. Daladier w oficjalnym komunikacie skłamał, że zginęło tylko 6 demonstrantów i aż 3 policjantów, a 350 osób (w tym 180 policjantów) odniosło rany. Ustalenie prawdziwej liczby ofiar zajęło trochę czasu. W końcu opinia publiczna dowiedziała się, że w wyniku walk 6 lutego 1934 r. poległo lub zmarło z odniesionych ran 16 uczestników demonstracji i jeden policjant. Ponadto odnotowano 2329 rannych, w tym 1764 policjantów. W wyniku wydarzeń 6 lutego rząd E. Daladiera podał się do dymisji. Było to pierwsza w dziejach III Republiki ugięcie się gabinetu pod presją ulicy. Na wydarzenia 4 lutego zareagowała czynnie lewica (socjaliści i komuniści). 9 lutego w rejonie paryskich Dworca Północnego i Dworca Wschodniego ponownie doszło do rozruchów. Kolejne ofiary padły 3 dni później, podczas ogłoszonego przez lewicowe związki zawodowe strajku generalnego. Liczba zabitych w dniach od 6 do 12 lutego 1934 r. wzrosła ogółem do 28 osób. Były to najkrwawsze w Paryżu zajścia od 1871 r., a więc od czasów Komuny Paryskiej. Dalsze konsekwencje były takie, że powstał prawicowy rząd jedności narodowej pod przewodnictwem b. prezydenta Gastona Doumergue’a, który jednakże nie umiał wyprowadzić Francji z kryzysu. W rezultacie w 1936 r. wybory parlamentarne wygrał Front Ludowy, czyli koalicja komunistów, socjalistów i radykałów lewicowych. Na bazie kryzysu 4 lutego 1934 r. powstało też kilka organizacji antyfaszystowskich, jak np. Comité de vigilance des intellectuels antifascistes, które starały się zablokować rozwój faszyzmu we Francji.


Sony wycofuje laptopy grożące poparzeniem
Wada fabryczna związana z przegrzewaniem się obwodów jest powodem wycofania 73 tys. notebooków Vaio.
Czarny procesor od AMD
Mowa o trzyrdzeniowym procesorze Phenom z serii Black Edition.
ATI Radeon HD 4670 już jest
Niemiecki detalista Komplett.nl jako pierwszy umieścił na swojej stronie internetowej opis kart graficznych Radeon HD 4670. Ceny rozpoczynają się od 67 euro.
Intel się spóźni
Procesory Nehalem ze zintegrowanymi układami graficznymi pojawią się później niż początkowo twierdził Intel.
Urządzenia przenośne używane w 85 proc. firm
Ankieta przeprowadzona przez Fujitsu Siemens Computers i TNS/Infratest pokazała, że 85% przedsiębiorstw w Europie używa urządzeń przenośnych w codziennej pracy.
Linki: Strona g³ówna