Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej
Z Wikipedii
Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej (ORMO) - paramilitarna organizacja ochotnicza i społeczna wspierająca MO, powołana w 1946, a rozwiązana w 1989 przez Sejm.
Maksymalnie liczyła ok. 400 tysięcy ludzi, w większości rekrutowanych spośród członków PZPR, ale również z dużym udziałem ZSL, SD i bezpartyjnych.
Spis treści |
[edytuj] 1946-1968
Początkowo formalnie samodzielna, w istocie ORMO podporządkowana była MO, choć przez znaczną część funkcjonariuszy MO była bardzo źle widziana. Od marca 1946 terenowe jednostki ORMO wraz z oddziałami LWP, KBW, WOP, UB i MO podporządkowane były wojewódzkim komisjom bezpieczeństwa, podległym Państwowej Komisji Bezpieczeństwa.
Później była ściśle podporządkowana bezpośrednio aparatowi PZPR. W późnych latach 50. jej działalność osłabła - aż do roku 1968, kiedy to PZPR użyła tzw. aktywu robotniczego do pacyfikacji demonstracji studenckich w okresie marcowym; w dużej części ów "aktyw" składał się z pośpiesznie zmobilizowanych do tego zadania członków ORMO, jednakże nie tylko z nich.
Po tych wydarzeniach część aparatu PZPR doszła do wniosku, że ORMO trzeba zalegalizować (ów aktyw robotniczy dokonał osławionych pacyfikacji najzupełniej nielegalnie, nie mając po temu najmniejszych uprawnień formalnych ani pretekstu, choćby w postaci właśnie legitymacji ORMO). Organizacji nadano szybko nowy statut; formalnie nie istniała ona od tej pory na szczeblu centralnym, dzieląc się na niezależne organizacje wojewódzkie, kierowane przez tzw. "Społeczne Komitety", powoływane w całości przez Komitety Wojewódzkie PZPR. Z reguły na czele SK ORMO stał sekretarz KW PZPR, nadzorujący pracę organów sprawiedliwości i bezpieczeństwa; w niektórych województwach działalnością SK ORMO kierowali jednak wojewodowie lub ich zastępcy (statut tego oczywiście nie rozstrzygał, z uwagi na fasadową "demokrację").
[edytuj] Struktura 1969-1989
Zarządzaniem bieżącą działalnością ORMO zajmowały się Sztaby Wojewódzkie, powoływane formalnie przez Społeczne Komitety, faktycznie wyznaczane przez Wydziały Administracyjne KW PZPR. W ich skład wchodzili Komendanci Wojewódzcy, Szefowie Sztabu (jako pierwsi zastępcy) i członkowie sztabu (niektórzy w randze zastępcy); w skład sztabów wchodził obowiązkowo oddelegowany specjalnie pracownik Wydziału Administracyjnego Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Komendantami Wojewódzkimi byli z reguły emerytowani oficerowie MO, wojska lub - dość często - Straży Pożarnej.
W strukturze wojewódzkiej organizacji ORMO (rozbitej jeszcze terytorialnie - formalnie według podziału administracyjnego Polski, faktycznie wedle struktury PZPR) można wyróżnić tzw. Oddziały Zwarte (OZ ORMO) i Brygady Ruchu Drogowego; te dwie formacje, wydzielone ze struktury Jednostek Zakładowych (związanych z zakładami pracy) i Jednostek Terenowych (tworzonych w zasadzie dość dowolnie, w miarę znajdowania chętnych) - występowały w zasadzie w całym kraju. W niektórych województwach istniały również inne wydzielone jednostki specjalistyczne (np. w Warszawie: Brygada Wodna).
Oddziały Zwarte współdziałały ściśle z ZOMO, choć nie pozostawały tu w żadnym związku formalnym. Używano ich często do ochrony wielkich imprez publicznych (np. międzynarodowe mecze piłkarskie, festyny, manifestacje itp.). Ich członkowie pełnili też społeczną służbę patrolową, niekiedy samodzielnie, zazwyczaj wspólnie z funkcjonariuszami MO.
Brygady Ruchu Drogowego powstały na bazie istniejącego od lat ruchu Społecznych Inspektorów Ruchu Drogowego (taką też nazwę nosili ich członkowie, w skrócie SIRD) i zajmowały się nadzorowaniem ruchu drogowego; ich członkowie mieli dość duże uprawnienia, choć bez prawa nakładania mandatów. W składzie BRD było wielu przedstawicieli inteligencji, w tym sporo osób dość popularnych (piosenkarze, aktorzy, dziennikarze).
[edytuj] Stan wojenny 1981-1983
Przy wprowadzaniu stanu wojennego PZPR używała Oddziałów Zwartych ORMO z wielką ostrożnością i niechętnie: rekrutowały się one głównie spośród wielkoprzemysłowych robotników i stąd - nie bez podstaw - obawiano się w tym środowisku sympatii prosolidarnościowych. Kilkakrotnie jednak w dużych miastach OZ ORMO brały udział w tłumieniu demonstracji.
W początkowym okresie stanu wojennego PZPR dokonała jeszcze jednego znamiennego ruchu, przypominającego działania z roku 1968: zorganizowała tzw. Oddziały Polityczno-Obronne, tworząc je z dawnego aktywu partyjnego, przede wszystkim zaś korzystając z emerytowanych pracowników SB. Ludzie ci - zgrupowani w lokalach KW PZPR - otrzymali nawet (całkowicie bezprawnie) broń; najzupełniej nielegalnie wydano im również legitymacje ORMO bez wiedzy i zgody władz tej organizacji. Owe Oddziały Polityczno-Obronne nigdy jednak nie podjęły działalności i nigdy nie zostały włączone w struktury ORMO; ich członkowie po prostu zaniechali działalności.
W drugiej połowie okresu stanu wojennego dokonano jeszcze jednej przebudowy ORMO, mającej na celu jej scentralizowanie i tworząc Komendę Główną; w tym czasie pełnię władzy nad organizacją usiłowała - dość bezskutecznie - odzyskać MO, organizacja jednak w sposób naturalny zamierała. Decyzja Sejmu o jej rozwiązaniu po prostu zatwierdziła stan faktyczny.
[edytuj] Umundurowanie i wyposażenie
Członkowie ORMO mieli prawo do noszenia mundurów dwojakiego rodzaju: wyjściowych lub umundurowania Oddziałów Zwartych.
Mundur wyjściowy był niemal wierną kopią umundurowania oficerskiego wojsk lotniczych (minimalna różnica w kroju kieszeni). Dystynkcje noszono na wypustkach kołnierza; nie były one związane ze stopniem (w ORMO nie istniały żadne stopnie ani rangi), lecz z pełnioną funkcją; podobne rozwiązanie istnieje do dziś w Ochotniczych Strażach Pożarnych. Przewodniczący wojewódzkiego Społecznego Komitetu nosił dystynkcje podobne do generała brygady (wężyk generalski i jedna gwiazdka w kolorze złotym); Komendant Wojewódzki podobne do pułkownika, Komendant Powiatowy i członkowie sztabu Wojewódzkiego - podpułkownika, itd.).
Mundur Oddziałów Zwartych przypominał dość wiernie umundurowanie polowe piechoty - z tym, że szyty był nie z tkaniny "moro", ale z gładkiej bawełny. Członkowie OZ nie nosili w ogóle żadnych dystynkcji.
Nakryciem głowy był w obu wypadkach błękitny beret. Członkowie OZ ORMO w czasie działań mogli używać specjalnych kasków (były to zwykłe standardowe kaski motocyklowe odpowiednio pomalowane). Decyzją SK ORMO Oddziały Zwarte mogły być wyposażane (ale tylko doraźnie, do jednej akcji) w środki przymusu bezpośredniego (pałki, gaz). Członkom ORMO nie przysługiwało automatycznie pozwolenie na posiadanie broni palnej - musieli się o nie ubiegać na ogólnych zasadach.
Przynależność do ORMO nie pociągała za sobą żadnych stałych korzyści finansowych, choć w sporadycznych wypadkach Komendanci Wojewódzcy MO przyznawali za udane działania jednorazowe nagrody. Przez cały czas istnienia ORMO jej działacze starali się - bezskutecznie - o przyznanie zasłużonym członkom organizacji jakiegoś dodatku do rent czy emerytur.
[edytuj] Zobacz też
[edytuj] Linki zewnętrzne
| Obniżyli cenę za przejazd A1 i nieźle na tym wyszli |
|
Od kiedy minister infrastruktury zmniejszył opłaty za przejazd 25-kilometrowym odcinkiem A1, kierowcy dużo chętniej z niej korzystają. Ruch jest tylko nieznacznie mniejszy niż wtedy, gdy przejazd był bezpłatny - czytamy w trójmiejskim dodatku do "Gazety Wyborczej".
|
| Fiskus ostrzega przed oszustami |
|
Przed próbą wyłudzenia poufnych danych przez telefon ostrzegają szczecińskie urzędy skarbowe. Do urzędów zgłaszają się podatnicy, którzy otrzymali telefoniczne wezwanie, a nawet groźby surowej kary za rzekome niezłożenie zeznania.
|
| Cena benzyny wkrótce znacznie powyżej 5 zł za litr? |
|
Baryłka ropy naftowej według banków Goldman Sachs i UBS może kosztować niedługo 150 dolarów, a litr benzyny w Polsce ponad 5 zł - donosi "Rzeczpospolita" w sobotnim wydaniu.
|
| Czy Wrocław wygra wyścig o prestiżowy instytut? |
|
Wrocław ma poważne szanse na siedzibę Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii (EIT), a polski rząd powinien lobbować na jego rzecz - uważa ekspert Uniwersytetu Warszawskiego Jarosław Pietras.
|
| Budowa drugiej linii metra - to będzie horror |
|
Zamknięte dla aut ulice i mosty oraz bezwzględny priorytet dla komunikacji. Tak ma wyglądać Warszawa w latach 2009 - 2012, w czasie budowy drugiej linii metra - przewiduje "Życie Warszawy".
|