Samuel Zborowski
Z Wikipedii
| Samuel Zborowski | |
Samuel Zborowski |
|
Jastrzębiec |
|
| Data śmierci | 26 maja 1584 |
| Miejsce śmierci | Kraków |
Samuel Zborowski herbu Jastrzębiec (ur. ?, zm. 26 maja 1584), hetman kozacki, rotmistrz królewski, kalwinista. Był synem Marcina Zborowskiego.
W 1574 roku[1], w czasie uroczystości koronacyjnych Henryka Walezego na Wawelu, doszło do walki pomiędzy Samuelem Zborowskim i Karwatem sługą Jana Tęczyńskiego (?-1593), kasztelana wojnickiego. Pragnąc ratować powagę chwili próby rozdzielenia walczących podjął się Andrzej Wapowski, kasztelan przemyski. Zdenerwowany interwencją Samuel Zborowski uderzył Wapowskiego czekanem w głowę, wskutek czego tenże zmarł. Za to morderstwo dokonane w afekcie król skazał Samuela na banicję.
Przebywał na wygnaniu w Siedmiogrodzie na dworze Stefana Batorego, wraz z którym, nie bacząc na ciążący na nim wyrok przyjechał do Polski w 1576. Udał się na Sicz zaporoską, gdzie jako hetman kozacki wziął udział w wojnie z Rosją (1580). Spiskował z Habsburgami przeciwko królowi. Groził zamachem na króla Stefana Batorego.
Gdy w końcu kwietnia 1584 r. Samuel Zborowski pociągnął zbrojnie do swej ukochanej siostrzenicy w Piekarach, nie kryjąc, że celem wyprawy jest Kraków, Jan Zamoyski wydał rozkaz egzekucji dekretu z 1574r. Była to rzecz bez precedensu w dotychczasowej historii egzekucji prawa w Polsce szlacheckiej. 11 maja 1584 r. Samuel Zborowski został ujęty w Piekarach i osadzony jako niebezpieczny złoczyńca w wieży wawelskiej. Egzekutorami rozkazu kanclerza Zamoyskiego byli: ówczesny wojewodzic bełski Stanisław Żółkiewski i podstarości krakowski Wacław Urowiecki. Na nic zdały się protesty możnowładców, interwencja deputowanych szlachty województwa krakowskiego, którzy jeszcze w dniu 19 maja 1584r. żądali u kanclerza, aby sprawę Zborowskiego przekazał do decyzji sejmu. Bez rezultatu - kanclerz podjął decyzję za wcześniejszym werbalnym przyzwoleniem króla Stefana Batorego, który wyraził się o Samuelu Zborowskim: Canis mortuus non mordet[1] ( Nieżywy pies nie gryzie).
Kanclerz Zamoyski, który był prawnikiem, w noc poprzedzającą stracenie próbował jeszcze wymóc na Samuelu zeznania dotyczące spisku familii Zborowskich, które sankcjonowałyby wyrok śmierci. Rozmowa odbyła się w cztery oczy i zapewne nie spełniła oczekiwań kanclerza, skoro ten zrewanżował się w sposób niegodny i nieprawny, nie spełniając ostatniego życzenia skazanego - Samuel poprosił o ostatnią posługę ministra (pastora protestanckiego) lub kapłana. Zamoyski odmówił.
Samuel Zborowski został ścięty na dziedzińcu zamku wawelskiego 26 maja 1584 r. Jego niewprawnie odrąbana głowa skoczyła [...] trzy razy ku Urowieckiemu, aż się jej umykał[2] - jak zapisał w swoim "Pamiętniku" siostrzeniec Zborowskich, wojewoda Jan Zbigniew Ossoliński, świadek stracenia.
Po ciało Samuela Zborowskiego przyjechał pan marszałek, brat jego (Andrzej Zborowski) i do Oleśnice zawiózł. W Krakowie i kraju pozostało natomiast piwo Zamoyskiego jak współcześni nazwali atmosferę buntu spowodowaną ścięciem Samuela Zborowskiego. Że wielki tumult ludzki i smętek był... i wrzawa[3] - jak zapisał Zbigniew Ossoliński, świadczyła powstająca na gorąco literatura, która z Samuela czyniła ofiarę prywatnej zemsty kanclerza i nietolerancji, męczennika wolności.
W 1588 r. na sejmie koronnym ustalona została ustawa, którą można by uznać za triumf Zborowskich i nazwać "Lex Zborowski" o crimen lesae maiestatiis (Ustawą Zborowskich o zarzut zbrodni stanu (obrazy majestatu)), która precyzowała postulaty Zborowczyków tyczące sposobu prowadzenia spraw o obrazę majestatu. Osiągnięciem szlacheckiej demokracji było wykluczenie króla, jako zainteresowanej strony, od głosu decydującego. Jego miejsce zajmować mieli odtąd posłowie sejmowi. Ustawa wykluczała również ściganie buntowników w domach szlacheckich.
Sejm w 1589 r. uznał ścięcie Samuela Zborowskiego za zgodne z prawem.
Przypisy
- ↑ [Teresa Romańska-Faściszewska, Oleśnica. Wydawnictwo ALLELUJA, Kraków 2007, ISBN 978-83-89660-74-9. Rozdział: "Samuel Zborowski", s.106
- ↑ Z. Ossoliński: Pamiętnik, Warszawa 1983
- ↑ Z. Ossoliński: Pamiętnik, Warszawa 1983
| Polacy mają pretensje do rządu, że nic nie robi ws. kryzysu |
|
"Polska The Times": Polacy domagają się, aby rząd Donalda Tuska czym prędzej zabezpieczył ich oszczędności w bankach, wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Polski" przez instytut ARC Rynek i Opinia.
|
| Polacy podzieleni ws. sporu prezydent-premier |
|
"Rzeczpospolita": delegacji na unijny szczyt powinien przewodzić premier. Prezydent powinien zwołać radę gabinetową - tak odpowiadają Polacy na sondaż jaki w piątek na zlecenie "Rzeczpospolitej" przeprowadziła GfK Polonia.
|
| Sprawa Jakuba T. trafi do Sądu Najwyższego? |
|
"Rzeczpospolita": adwokaci Jakuba T. złożyli zażalenie na decyzję Sądu Okręgowego w Poznaniu, który tydzień temu zatwierdził karę podwójnego dożywocia, orzeczoną na Polaku w Wielkiej Brytanii.
|
| Wojna premiera ze Schetyną? Tusk był "strasznie wkurzony" |
|
"Rzeczpospolita": władze Platformy Obywatelskiej zdecydowały, że członkowie rządu mają zrzec się funkcji szefów regionów partii. To efekt rozgrywki o Ewę Kopacz, pisze "Rzeczpospolita", która ujawnia kulisy wydarzenia i - powołując się na rozmówców w PO - twierdzi, że takiego spięcia między Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną nie było już dawno.
|
| "TK wprowadził cenzurę godną represyjnych reżimów" |
|
Organizacja Reporterzy bez Granic potępiła orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 29 września, uznające za zgodne z konstytucją przepisy prawa prasowego przewidujące karę grzywny lub ograniczenia wolności za publikację czyjejś wypowiedzi bez autoryzacji.
|