Szczyt Korżeniewskiej
Z Wikipedii
Współrzędne: 39°03'20" N 72°01'26" E![]()
| Szczyt Korżeniewskiej | |
| Państwo | Tadżykistan |
| Pasmo | Pamir |
| Wysokość | 7105 m n.p.m. |
| Data zdobycia | 1953 |
| Pierwsze wejście | ekspedycja prowadzona przez A. Ugarowa |
Szczyt Korżeniewskiej (tadż. қуллаи Корженевская, kullai Korżeniewskaja, ros. пик Корженевской, pik Korżeniewskoj) – góra w Tadżykistanie, trzeci pod względem wysokości szczyt w paśmie Pamiru. Został nazwany na cześć Eugenii Korżeniewskiej – żony rosyjskiego geografa Nikołaja L. Korżeniewskiego. Zdobycie szczytu jest wymagane dla uzyskania rosyjskiego wyróżnienia alpinistycznego: Pantery Śnieżnej.
[edytuj] Położenie
Szczyt Korżeniewskiej leży 13 kilometrów na północ od Szczytu Ismaila Samaniego – najwyższej góry Pamiru.
[edytuj] Historia wejść na szczyt
Pierwsza próba zdobycia została podjęta w 1937 przez wyprawę prowadzoną przez D. Guszczina – jednak dotarła ona tylko do niższego wierzchołka znajdującego się na wysokości 6910 m n.p.m.
Pierwszego wejścia na szczyt dokonała w 1953 wyprawa prowadzona przez A. Ugarowa. Na szczyt weszli: B. Dimitriew, A. Goziew, A. Kowyrkow, L. Krasawin, E. Ryspajew, R. Sielidzanow i P. Skorobogatow. Droga zdobywców prowadziła przez lodowce Fortambek i Korżeniewskiej, a następnie północną granią. Od tego czasu dokonano wielu wejść – ze wszystkich stron świata.
Pierwsze wejście zimowe miało miejsce w 1986 i zostało dokonane przez zespół rosyjski.
[edytuj] Wypadki
W sierpniu 2008 podczas zejścia ze szczytu zaginął polski alpinista Krzysztof Apanasiewicz - trwają poszukiwania.[1]
Prosimy, zapoznaj się najpierw z zasadami oraz zaleceniami edytowania Wikipedii.
| Okupacja strefy buforowej |
Rośnie liczba rosyjskich żołnierzy, którzy zajmą pozycje w strefie bezpieczeństwa okalającej Południową Osetię. Do tego jeszcze gen. Anatolij Nogowicyn, zastępca szefa rosyjskiego sztabu, zapowiedział, że Rosjanie nie mają zamiaru opuścić separatystycznej Osetii Płd. - Nie planujemy donikąd odjeżdżać - zaznaczył. Z Gruzji, na niecałe 24 godziny przez zakończeniem zapowiedzianej przez Moskwę ewakuacji, wciąż dochodzą sprzeczne informacje o jej przebiegu.
|
| Rosja nie zamyka drzwi przed NATO |
Szef rosyjskiego resortu spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, powiedział w czwartek, że relacje Moskwy z Sojuszem Północnoatlantyckim zależą od tego ostatniego. - Wszystko zależy nie od nas, lecz od tych, którzy decydują o priorytetach Sojuszu - mówił rosyjski minister.
|
| Dalajlama: Chińska armia morduje w czasie igrzysk |
Przywódca duchowy Tybetańczyków oskarżył chińską armię o otwarcie ognia do tłumu w czasie protestu we wschodnim Tybecie 18 sierpnia. Miało wówczas zginąć 140 Tybetańczyków.
|
| "Pawilon zamienił się w jedną wielką kostnicę" |
Mieszkańcy Madrytu i stolicy Katalonii, Barcelony, pięciominutową ciszą uczcili ofiary środowej katastrofy lotniczej. Ten najtragiczniejszy od 25 lat wypadek przeżyło jedynie 19 osób z ponad 170. Obecnie trwa identyfikacja zwłok. Według wstępnych informacji konsulatu RP, wśród ofiar nie ma Polaków.
|
| Pakistan: dziesiątki zabitych i rannych |
Do podwójnego zamachu, w którym zginęło co najmniej 57 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, przyznały się pakistańskie grupy talibów. - Widziałem kawałki ciał zwisające z drzew - opisuje świadek dramatu w pakistańskim mieście Wah.
|
Rośnie liczba rosyjskich żołnierzy, którzy zajmą pozycje w strefie bezpieczeństwa okalającej Południową Osetię. Do tego jeszcze gen. Anatolij Nogowicyn, zastępca szefa rosyjskiego sztabu, zapowiedział, że Rosjanie nie mają zamiaru opuścić separatystycznej Osetii Płd. - Nie planujemy donikąd odjeżdżać - zaznaczył. Z Gruzji, na niecałe 24 godziny przez zakończeniem zapowiedzianej przez Moskwę ewakuacji, wciąż dochodzą sprzeczne informacje o jej przebiegu.
Szef rosyjskiego resortu spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, powiedział w czwartek, że relacje Moskwy z Sojuszem Północnoatlantyckim zależą od tego ostatniego. - Wszystko zależy nie od nas, lecz od tych, którzy decydują o priorytetach Sojuszu - mówił rosyjski minister.
Przywódca duchowy Tybetańczyków oskarżył chińską armię o otwarcie ognia do tłumu w czasie protestu we wschodnim Tybecie 18 sierpnia. Miało wówczas zginąć 140 Tybetańczyków.
Mieszkańcy Madrytu i stolicy Katalonii, Barcelony, pięciominutową ciszą uczcili ofiary środowej katastrofy lotniczej. Ten najtragiczniejszy od 25 lat wypadek przeżyło jedynie 19 osób z ponad 170. Obecnie trwa identyfikacja zwłok. Według wstępnych informacji konsulatu RP, wśród ofiar nie ma Polaków.
Do podwójnego zamachu, w którym zginęło co najmniej 57 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, przyznały się pakistańskie grupy talibów. - Widziałem kawałki ciał zwisające z drzew - opisuje świadek dramatu w pakistańskim mieście Wah.