Towarzystwo Historyczno-Literackie w Paryżu
Z Wikipedii
Towarzystwo Historyczno-Literackie w Paryżu, do 1854 Towarzystwo Literackie w Paryżu – polskie stowarzyszenie polityczno-kulturalne działające w latach 1832-1893. Jego prezesem był ks. Adam Jerzy Czartoryski, od 1861 jego syn Władysław Czartoryski.
Założone 29 kwietnia 1832 przez grupę emigrantów (m. in. Józef Bem, Teodor Morawski, Ludwik Plater, Andrzej Plichta, Jan Nepomucen Umiński), [1] stawiając sobie za cel zbierać i ogłaszać materiały tyczące się dawnego Królestwa Polskiego, jego obecnego położenia lub pomyślności przyszłej, a to w widoku zachowania i ożywiania w opinii narodów spółczucia, które dla Polski okazywały. [2]
W 1833 utworzono Dział Nauk i Dział Umiejętności, w latach 1838-1842 istniał Wydział Statystyczny.
W 1836 powstał Wydział Historyczny, którego prezesem był Julian Ursyn Niemcewicz, Adam Mickiewicz (1841-1844), sekretarzem i właściwym kierownikiem Karol Sienkiewicz. W latach 1839-1859 działała w Londynie pomocnicza komórka Wydziału Historycznego, kierowane przez Krystyna Lacha Szyrmę Grono Historyczne. W 1851 Wydział Historyczny usamodzielnił się jako Towarzystwo Historyczne, by w 1854 połączyć się w Towarzystwo Historyczno-Literackie.
W 1838 Towarzystwo powołało Bibliotekę Polską w Paryżu. W 1856 powstał Komitet Wydawniczy (Eustachy Januszkiewicz, Walerian Kalinka, Julian Klaczko), który przygotował edycję wielu dzieł literackich i historycznych. W latach 1866-1878 wydawano Rocznik Towarzystwa Historyczno-Literackiego. Z towarzystwem związane były pisma: Kronika Emigracji Polskiej, Le Polonais, Wiadomości Polskie.
[edytuj] Bibliografia
- Anna Mazanek, Towarzystwo Historyczno-Literackie, w: Literatura Polska, przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1985, t. II
Przypisy
| Obama: Ameryko, nie możemy się cofnąć! |
76 tysięcy Amerykanów na wypełnionym po brzegi stadionie w Denver usłyszało jak Barack Obama oficjalnie przyjął nominację na prezydenta USA. - Ameryko, nie możemy się cofnąć! - mówił Demokrata.
|
| Åšledztwo w sprawie wojny z RosjÄ…? |
Gruzja zażądała w czwartek międzynarodowego śledztwa w sprawie wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu jej konfliktu z Rosją oraz późniejszych oskarżeń o naruszenia praw człowieka.
|
| Saakaszwili: Polacy, Gruzja Wam tego nie zapomni |
Nie żaÅ‚ujÄ™ żadnych decyzji podjÄ™tych w ostatnim czasie – mówi w wywiadzie dla tvn24 MicheiÅ‚ Saakaszwili. - Ze strony Rosji to byÅ‚ bardzo dobrze zaplanowany atak militarny. A my zachowaliÅ›my siÄ™ tak jak mogliÅ›my – przekonywaÅ‚ gruziÅ„ski prezydent w pierwszym wywiadzie dla polskiej telewizji podziÄ™kowaÅ‚ Polakom za wsparcie.
|
| Dalajlama na ostrym dyżurze |
Dolegliwości żołądkowe sprawiły, że duchowy przywódca Tybetańczyków, Dalajlama XIV trafił do szpitala w Bombaju. - Nie ma powodów do obaw - zapewnia jego sekretarz.
|
| Dyplomaci UE: potępienie-tak sankcje-nie |
Na zwołanym na 1 września nadzwyczajnym szczycie w Brukseli przedstawiciele państw członkowskich będą zastanawiać się na konsekwencjami w stosunku do Rosji. Dyplomaci w Brukseli nie spodziewają się jednak sankcji.
|
76 tysięcy Amerykanów na wypełnionym po brzegi stadionie w Denver usłyszało jak Barack Obama oficjalnie przyjął nominację na prezydenta USA. - Ameryko, nie możemy się cofnąć! - mówił Demokrata.
Gruzja zażądała w czwartek międzynarodowego śledztwa w sprawie wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu jej konfliktu z Rosją oraz późniejszych oskarżeń o naruszenia praw człowieka.
Nie żaÅ‚ujÄ™ żadnych decyzji podjÄ™tych w ostatnim czasie – mówi w wywiadzie dla tvn24 MicheiÅ‚ Saakaszwili. - Ze strony Rosji to byÅ‚ bardzo dobrze zaplanowany atak militarny. A my zachowaliÅ›my siÄ™ tak jak mogliÅ›my – przekonywaÅ‚ gruziÅ„ski prezydent w pierwszym wywiadzie dla polskiej telewizji podziÄ™kowaÅ‚ Polakom za wsparcie.
Dolegliwości żołądkowe sprawiły, że duchowy przywódca Tybetańczyków, Dalajlama XIV trafił do szpitala w Bombaju. - Nie ma powodów do obaw - zapewnia jego sekretarz.
Na zwołanym na 1 września nadzwyczajnym szczycie w Brukseli przedstawiciele państw członkowskich będą zastanawiać się na konsekwencjami w stosunku do Rosji. Dyplomaci w Brukseli nie spodziewają się jednak sankcji.