Wojna Warusa
Z Wikipedii
Wojna Warusa to nazwa nadana przez żydowskich historyków powstaniu które działo się w Galilei, Judei i Idumei od późnej wiosny do wczesnego lata w roku śmierci Heroda Wielkiego.[1] Flawiusz wymieniał najazd Warusa jako najważniejsze wydarzenie od czasów Pompejusza (63 p.n.e.) do wojny Wespazjana (66-74 n.e.).[2]
Spis treści |
[edytuj] Tło wydarzeń
Po śmierci króla Heroda Wielkiego, jego syn Archelaos był przewidziany na następcę tronu. Gdy po siedmiu dniach skończyła się publiczna żałoba, spora grupa ludzi zaczęła opłakiwać uczonych w piśmie: Judę, Mattiasa i ich zwolenników którzy zostali straceni przez Heroda za strącenie złotego orła znad bramy Przybytku. Zawodzili, śpiewali pieśni żałobne i bili się w piersi. Przy pomocy perswazji próbował Archelaos doprowadzić buntowników do porządku ale gdy wszystkie te próby spotkały się z wrogością, na święto Paschy (wypadającym w kwietniu) wysłał wojsko przeciw nim, zabijając około trzech tysięcy ludzi, wszystkich którzy byli zajęci składaniem ofiar, a reszta schroniła się w pobliskich górach. Następnie Archelaos kazał obwieścić, aby wszyscy rozeszli się do domów. Tedy wszyscy przerwali świętowanie a Archelaos odpłynął do Rzymu by dostać władzę królewską z rąk cesarza Augusta.
Warus, gubernator Syrii, przewidując bunt Żydów, po odpłynięciu Archelaosa wkroczył do Jerozolimy aby poskromić powstańcze żywioły. Jako że tłum nie zachowywał się spokojnie, zostawił on jeden z trzech legionów syryjskich, które przyprowadził ze sobą, sam zaś powrócił do Antiochii. Następnie Sabinus, prowadzący interesy finansowe cesarza w Syrii, udał się do Jerozolimy a jego zjawienie się dodało Żydom bodźca do powstania. Chciał on zmusić załogi do wydania twierdz i szukał skarbów królewskich, nie przebierając w środkach. Gdy nadeszło Święto Pięćdziesiątnicy (wypadające 7 tygodni po drugim dniu święta Paschy) przybyły tłumy ludu z Galilei, Idumei, Jerycha i Perei zajordańskiej, nie tyle dla uroczystości religijnych, co oburzone z powodu gwałtów popełnionych przez Sabinusa. Podzielili się na trzy grupy i rozbili w trzech miejscach obozy: jeden w północnej stronie świątyni, drugi na południu przy hipodromie i trzeci na zachodzie przy pałacu królewskim. Zamierzali w ten sposób otoczyć Rzymian ze wszystkich stron i zamknąć pierścieniem oblężenia. Rozłożyli się też dookoła Rzymianie i zaczęli ich oblegać.
[edytuj] Przebieg
Sabinus, przerażony tą sytuacją, błagał Warusa o jak najrychlejszą pomoc, bo cały legion zostanie zniesiony. Dał też znak żołnierzom, aby uderzyli na nieprzyjaciół. Ci zaś, ruszyli ku Świątyni i rozpoczęli zażartą walkę z Żydami. Jak długo nikt nie atakował ich z góry, mieli przewagę nad nie zaprawionymi w boju dzięki swojemu doświadczeniu wojennemu. Ale gdy spora liczba Żydów wspięła się na krużganki i jęła miotać pociski na ich głowy, gęsto padały trupy po stronie Rzymian, którym niełatwo było ani bronić się przed obstrzałem z góry, ani utrzymać się prowadząc walkę wręcz.
Wzięci w dwa ognie podłożyli Rzymianie ogień pod krużganki (a były to dzieła budzące podziw zarówno swymi rozmiarami, jak i wspaniałością). Stojący na ich dachach Żydzi nagle ujrzeli się w płomieniach i wielu poniosło z tego śmierć, inni zginęli z rąk nieprzyjaciół, do których zeskakiwali. Niektórzy zaś rzucali się w dół na drugą stronę muru, a jeszcze inni (a było ich wielu), nie widząc wyjścia, rzucali się w ogień albo własnymi mieczami się przebijali, nie chcąc ginąć w płomieniach. Wszyscy, którzy spuszczali się po murze i natrafiali na Rzymian, bez trudu dawali się pokonać wskutek oszołomienia. Kiedy padła jedna część przeciwników, a druga rozpierzchła się w popłochu, żołnierze rzucili się na skarbiec i zrabowali około czterysta talentów, resztę zaś zagarnął Sabinus.
Zniszczenie tych budowli i ofiary w ludziach jeszcze pomnożyły szeregi Żydów i spotęgowały ich wolę walki z Rzymianami. Otoczywszy pałac królewski, zagrozili im, że wybiją wszystkich co do jednego, jeśli teraz nie ustąpią. Przyrzekli Sabinusowi bezpieczny wymarsz, jeśli sam zechce odejść razem z legionem. Do Żydów zbiegły już w większości wojska królewskie, stając po ich stronie, ale najbardziej bojowa ich część (trzy tysiące Sebasteńczyków [3]) pod wodzą Rufusa i Gratusa — wierna była jednak Rzymianom. Pierwszy z nich dowodził jazdą, drugi oddziałami pieszymi wojsk królewskich. Żydzi zaczęli prowadzić oblężenie z wielką energią, robili podkopy pod mury i próbowali je szturmować,[4] głośno przy tym nawołując Sabinusa i jego żołnierzy, aby ustąpili i nie stawali im na przeszkodzie, ponieważ chcieli wywalczyć niezależność, jaką cieszyli się dawniej. Sabinus choć chciał wycofać się, nie ufał przyrzeczeniom obawiając się wciągnięcia w pułapkę. Także spodziewał się nadejścia pomocy od Warusa, więc dalej stawiał czoło oblężeniu.
W tym samym czasie doszło do zaburzeń także w wielu innych częściach kraju i przez to niejeden próbował sięgnąć po władzę królewską. W Idumei dwa tysiące dawnych żołnierzy herodowych chwyciło za broń i wystąpiło przeciwko zwolennikom królewskim. Walczył z nimi kuzyn króla Achiab, opierając się o najsilniejsze twierdze w kraju i unikając otwartej walki w polu. Wystąpili też Szymon z Perei, Juda Galilejczyk i Atrongajos. W owym czasie w całej Judei grasowały bandy rozbójnicze. Gdzie tylko ktoś zdołał zebrać grupę buntowników, obierano go królem i wyrządzano ciężkie szkody narodowi.
Warus, otrzymawszy wiadomość od Sabinusa, nabrał przekonania, że cały legion znalazł się w niebezpieczeństwie i że trzeba mu pospieszyć na pomoc. Wziął wtedy dwa pozostałe legiony oraz cztery przynależące do nich oddziały jazdy i ruszył ku Ptolemaidzie, gdzie wyznaczył punkt zborny także dla wojsk posiłkowych przysłanych przez królów i dynastów. Dobrał sobie też tysiąc pięćset ciężkozbrojnych żołnierzy z Berytu, kiedy przechodził przez to miasto. W sumie mógł mieć około 20 000 ludzi.[1]
Gdy w Ptolemaidzie stanęły pod jego rozkazami inne wojska sprzymierzone, a także Arab Aretas IV, który przywiódł zastępy jazdy i wojska pieszego, natychmiast wysłał część sił do graniczącej z Ptolemaidą Galilei, gdzie rozproszono zachodzących drogę nieprzyjaciół, zajęto i spalono miasto Sefforis, a jego mieszkańców zaprzedano w niewolę. Sam Warus ruszył z całą armią ku Samarii, lecz oszczędził miasto, przekonawszy się, że nie brało ono udziału w zamieszkach, które wybuchały w innych miejscach, i rozłożył się obozem koło wsi Arus, która została złupiona przez Arabów. Stąd podążył do innej wsi warownej, Sapfo, którą Arabowie tak samo splądrowali, tak jak wszystkie sąsiednie miejscowości, do których dotarli. Wszędzie znaczyli drogę ogniem i mieczem i nic nie ostało się przed ich grabieżą. Puszczono z dymem także Emmaus, z którego mieszkańcy zbiegli, na rozkaz Warusa rozwścieczonego zamordowaniem Ariusza i jego żołnierzy.
Następnie Warus ruszył ku Jerozolimie i już na sam jego widok, kroczącego na czele swojego wojska, opustoszały obozy żydowskie. Uchodzący z nich żołnierze rozpierzchli się po kraju a mieszkańcy miasta otworzyli bramy przed Warusem i starali się oczyścić z zarzutu podniesienia buntu. Tłumaczyli się że wojnę zaczęto przez zuchwałość przybyszów a oni sami byli raczej oblegani razem z Rzymianami i ani myśleli ich oblegać. Warus część wojska rozesłał po kraju dla wyłapania przywódców buntu i spośród znacznej liczby pochwyconych którzy mieli niewielki udział w rozruchach, rozkazał uwięzić, drugich, którzy byli głównymi winowajcami, w liczbie około 2000, rozkazał ukrzyżować.
Z kolei dotarła do niego wieść, że jeszcze w Idumei stoi pod bronią dziesięć tysięcy ciężkozbrojnych. Przekonawszy się, że Arabowie zamiast zachowywać się jak sprzymierzeńcy, kierują się własnymi urazami i z nienawiści do Heroda Wielkiego niszczą kraj w większej mierze, niż to leżało w jego zamiarze, odprawił ich, a ze swoimi legionami spiesznie ruszył na powstańców. Ci zaś, idąc za radą Achiaba, poddali się nim doszło do walki. Warus darował winy zwykłym buntownikom, a przywódców odesłał na sąd do Cesarza Oktawiana Augusta. Ten wszystkim przebaczył, wyjąwszy kilku krewnych króla Heroda — których rozkazał ukarać za to, że podnieśli oręż przeciw królowi z ich własnej rodziny. Przywróciwszy takim sposobem porządek w Jerozolimie, Warus zostawił jako załogę legion, który już poprzednio tam był stacjonował, i powrócił do Antiochii.
[edytuj] Następstwa wojny
Wniebowzięcie Mojżesza (6,8) z pseudoepigrafów, datowane na I wiek, prawdopodobnie wymienia Warusa, mówiąc o "potężnym królu zachodu, który podbije ich [tj. Żydów] i weźmie ich w niewolę, i spali część ich Świątyni ogniem, i ukrzyżuje część z nich wokół ich stolicy."
Ten sam epizod znajduje się także w literaturze rabinicznej (Seder Olam Rabbah), gdzie poprzedza o 80 lat Wojnę Wespazjana.[5] Kronika ta wylicza różne wojny i nawiązuje do tej rebelii oraz jej stłumienia jako polemos shel Varos. Według Heinricha Graetza wywarła ona duży wpływ na judaizm a jej bezpośrednie skutki są następujące:
- rabiniczne regulacje mówiÄ…ce że emigracja powoduje rytualnÄ… nieczystość, ponieważ ludzie uciekajÄ… dla schronienia do obcych krain (Tosef., Mid. XVIII. 3; Tosef., Kelim, B. Ḳ. I. 1, 5; Giá¹. 8a)
- regulacje mówiÄ…ce że osoba dostarczajÄ…ca list rozwodowy musi udowodnić jego autentyczność przez posÅ‚aÅ„ca (Giá¹. i. 1)
- przyjęcie do kanonu Księgi Koheleta, Ketuwim (Pisma) i Pieśni nad pieśniami (Yer. Shab. 3c)
- redakcja Psalmów (większość typowych Psalmów zawierała lamentacje i aluzje do rzymskiej supremacji, a było to najbardziej odczuwalne w okresie post-herodiańskim)
- wprowadzenie regularnych Psalmów przy służbie w Świątyni.[6]
[edytuj] Zobacz też
[edytuj] Przypisy
- ↑ 1,0 1,1 The War That No One Can Find
- ↑ Józef Flawiusz, Przeciw Apionowi, Księga I, 7
- ↑ Kohorty Sebasteńczyków rekrutowane i stacjonujące w rejonie Sebaste (Samarii).
- ↑ Żydzi szturmowali pałac królewski otoczony murem wysokim na 30 łokci.
- ↑ Geza Vermes, Kto był kim w czasach Jezusa, Warszawa 2006, str. 232, ISBN 83-241-2481-0
- ↑ Jewish Encyclopedia: VARUS, QUINTILIUS
[edytuj] Bibliografia
- Józef Flawiusz, Wojna żydowska, Księga II, Rozdział I - V
- Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela, Księga XVII, Rozdział VIII - X
| Chcą jawnego procesu zabójców Politkowskiej |
Centroprawicowa "Nowaja Gazieta" zażądała przeprowadzenia procesu zabójców jej dziennikarki Anny Politkowskiej w trybie jawnym. We wtorek mija druga rocznica śmierci dziennikarki, znanej ze swych krytycznych wobec polityki Kremla artykułów.
|
| "Nobla uczciłem szampanem" |
- Naturalnie czasami o tym myślałem, bo wiedziałem, że często byłem wymieniany jako kandydat. Ale nie oczekiwałem tego - powiedział Harald zur Hausen komentując poniedziałkową decyzję o przyznaniu mu Nagrody Nobla. Przyznał, że wiadomość o wyróżnieniu uczcił ze swoimi współpracownikami szklaneczką szampana.
|
| Katastrofa kolejowa pod Budapesztem |
Mężczyzna i dwie kobiety zginęli w zderzeniu dwóch pociągów niedaleko stolicy Wegier - Budapesztu. 23 osoby zostały ranne; cztery są w stanie krytycznym. - Niewykluczone, że rozbitych wagonach są jeszcze ciała ofiar - powiedział rzecznik straży pożarnej Pal Gyoerfi.
|
| "Szczepionka, to większa nagroda niż Nobel" |
- Szczepionka przeciwko zakażeniu wirusem brodawczaka (HPV) to lepsze ukoronowanie badań nad tym wirusem niż nagroda - tak decyzję o przyznaniu Nobla z dziedziny medycyny prof. Haraldowi zur Hausenowi komentuje profesor Sławomir Majewski z WUM. Oprócz Hausnena Nobla otrzymali odkrywcy wirusa HIV - Francuzi Francoise Barre-Sinoussi i Luc Montagnier. - To w pełni zasłużona nagroda - ocenia prof. Piotr Stępień.
|
| Nobel z medycyny za odkrycie śmiercionośnych wirusów |
Niemiec i dwóch Francuzów, Herald zur Hausen, Barre-Sinoussi i Luc Montagnier laureatami nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii. Karolinska Instytut przyznał tegoroczną nagrodę za odkrycie dwóch wirusów. Jej wysokość wynosi 10 mln koron szwedzkich, czyli ok. 1,4 miliona euro.
|
Centroprawicowa "Nowaja Gazieta" zażądała przeprowadzenia procesu zabójców jej dziennikarki Anny Politkowskiej w trybie jawnym. We wtorek mija druga rocznica śmierci dziennikarki, znanej ze swych krytycznych wobec polityki Kremla artykułów.
- Naturalnie czasami o tym myślałem, bo wiedziałem, że często byłem wymieniany jako kandydat. Ale nie oczekiwałem tego - powiedział Harald zur Hausen komentując poniedziałkową decyzję o przyznaniu mu Nagrody Nobla. Przyznał, że wiadomość o wyróżnieniu uczcił ze swoimi współpracownikami szklaneczką szampana.
Mężczyzna i dwie kobiety zginęli w zderzeniu dwóch pociągów niedaleko stolicy Wegier - Budapesztu. 23 osoby zostały ranne; cztery są w stanie krytycznym. - Niewykluczone, że rozbitych wagonach są jeszcze ciała ofiar - powiedział rzecznik straży pożarnej Pal Gyoerfi.
- Szczepionka przeciwko zakażeniu wirusem brodawczaka (HPV) to lepsze ukoronowanie badań nad tym wirusem niż nagroda - tak decyzję o przyznaniu Nobla z dziedziny medycyny prof. Haraldowi zur Hausenowi komentuje profesor Sławomir Majewski z WUM. Oprócz Hausnena Nobla otrzymali odkrywcy wirusa HIV - Francuzi Francoise Barre-Sinoussi i Luc Montagnier. - To w pełni zasłużona nagroda - ocenia prof. Piotr Stępień.
Niemiec i dwóch Francuzów, Herald zur Hausen, Barre-Sinoussi i Luc Montagnier laureatami nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii. Karolinska Instytut przyznał tegoroczną nagrodę za odkrycie dwóch wirusów. Jej wysokość wynosi 10 mln koron szwedzkich, czyli ok. 1,4 miliona euro.